piątek, 10 kwietnia 2015

Powrót Godzilli

Jak w kinie, u mnie również wielki powrót Godzilli. Niespodziewany, bo nie zamierzałem już więcej powtarzać tego motywu. Wielki z uwagi na rozmiar okładki i fakt, że tym razem jest jedynie głowa.
Powrót Godzilli w A5 na spiralnym notesie.



8 komentarzy:

  1. Kolory stonowane, ale bardzo fajna kompozycja szarości.Godzilla zdecydowanie bardziej płaska od poprzednich, osobiście bardziej podobały mi tamte, co nie znaczy że ta jest zła. Ogółem wyszła Ci super okładeczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim formacie wypukła godzilla z notesem ważyłaby pewnie z kilogram, dlatego jest plaskata :-) Osobiście też wolę bardziej masywne płaskorzeźby, ale tym razem górę wzięły względy ekonomiczne

      Usuń
    2. Domyślam się, z resztą tak bardzo wypukła okładka w takim rozmiarze była by dość trudna w okiełznaniu, zarówno pod względem technicznym jak i użytkowym ;)

      Usuń
  2. Właśnie, okładka jest gites, mimo płaskości, ale tu masz rację: ważyłaby tonę, gdyby tak ją pogrubić! Jako notes świetnie się sprawdzi w tej formie. Jak zwykle, twoje potwory są... potworne. I potwornie dobre. :-) Gites majonez....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ale na Godzillę to już patrzeć nie mogę. Co za dużo to nawet świnka Claymana nie przerobi :-)

      Usuń
    2. Ha! I to jest właściwa odpowiedź!!! Teraz zaczaj się na Nessie...

      Usuń