wtorek, 25 lutego 2014

Przedstawiam mój nowy wyrób - efekt powrotu do moich ulubionych motywów.
"Czarnoksiężnik na tle księżyca" albo może "Grey Sorcerer" (nie mam głowy do wymyślania nazw)
Tym razem efekt jest lepszy. 
Zawieszka jest dość duża, za duża na wisiorek, ale miałem problem z modelowaniem małej twarzy.




Wydaje mi się że w tym kierunku powinienem ruszyć. Już planuję kolejne wyroby. 
Zdjęcia wkrótce :-)

9 komentarzy:

  1. Ten wisior to rewelacja!!!! Ma w sobie to "magiczne coś " co przykuwa uwagę i powoduje u mnie pewien niepokój !!!! Czekam na następne cuda i pozdrawiam serdecznie !!1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że się podoba :-)

      Usuń
  2. Wisior jest fantastyczny. Trochę mi się kojarzy z postacią z gry- Altairem z Assassin's Creed :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Miał przedstawiać jakiegoś maga ale faktycznie już od kilku osób słyszałem że to chyba Altair. Jest dwóch w jednym :-)

      Usuń
  3. Genialnie! :) Widzę tu wiele niesamowitych prac i niezły potencjał :P Zostaje na dłużej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Eno ??? Co jest ??? A dlaczego ja nic o tym nie wiem , że ty sobie tu lepaczysz jakieś robótki pod nosem??? A ja też chcę popatrzeć! Ja dopiero co zaczęłam lepić, ale właśnie docelowo zmierzam do podobngo wykonania prac jak twoje. Ten wisior wymiata i faktycznie z Assasinem się kojarzy... Ale dlatego, że rozreklamowali bardzo gościa w kapturze! Kiedyś bym myślała o Robin Hoodzie, a dziś Assasin... Bedę zaglądać częściej, bo ciekawa jestem dzieł typu SF... Pytanko: czym modelujesz twarz? Jakimi narzędziami? Pytam, bo właśnie robię sobie test w domu, na ile umiem właśnie wymodelować twarz większego syreniszcza i choć mam narzędzia do grafik to nie idzie mi za dobrze... Pozdro i wpadaj do mnie na krytykę (będę dzielna, wal śmiało ! )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ja się ukrywam? Robię co mogę żeby mnie ktoś odwiedzał. Rozwaliłaś mnie tym że zmierzasz do mojego poziomu - przecież ja amator jestem :-)
      Z tego co widziałem na Twoim blogu nie ograniczasz się do jednej techniki, a ja na razie tylko modelina i modelina. Do modelowania twarzy używam głównie główki szpilki (przydałyby mi się takie narzędzia jak z Twojego bloga, bo szpila jest niezbyt wygodna).
      Na pewno będę do Ciebie zaglądał, ale na krytykę ode mnie nie licz - uważam że krytykować może ktoś kto jest w czymś naprawdę dobry i taka krytyka może Ci pomóc w rozwijaniu umiejętności a ja sam próbuję lepić od kilku miesięcy i różnie to wychodzi

      Usuń
    2. To chyba za mało robisz, że nas tu tak mało... ;-) A to że jesteś amator, to chyba się tyczy tego, że krótko lepisz. Bo jakość twoich coraz to kolejnych prac, świadczy o czymś innym. Ja też dopiero zaczęłam , bo raptem 3 tyg mam towar w kostkach, he,he... Ale uważam, że w niektórych dziedzinach mi idzie, a w niektórych całkowicie NIE... I nie zmierzam do twojego poziomu, tylko do podobnego wykonania, np własnie twarzy, bo na tym polu prześcigasz mnie mimo moich cudnych kulkowych narzędzi... Ja się mogę też na szpilkę przerzucić, o ile osiągnę taki efekt jak ty to zrobiłeś. I to nie słodzenie, a fakty. Zresztą, żona ci już to mówiła : Tobie to WYCHODZI i kropka. Mnie do kreatywnego wykorzystania mózgu zmusiło życie, bo nudą wiało i tyle. No i szkoła, bo co chwilę coś by się zdało robić i pomagać na tym polu. Na Fimo zdecydowałam się dopiero teraz i nie uwierzyłbyś, jakie kombinacje alpejskie ja tu wyczyniam, żeby sobie dopomagać... Sama wymyślam mini foremki, narzędzia do fraktur itp. Jak byś chciał coś zapytać, skonsultować pomysł, to ja chętnie ci pomogę. Ja dużo zaczepiałam dziewczyny o rzeczy techniczne, zanim zaczęłam się w to bawić, więc jakieś pojecie mi przyszło. Choć one lepią głównie laleczki i babeczki z posypkami i też za wiele aż tak dowiedzieć się nie szło, bo po prostu siedzą w innych technikach. A reszta to człowiek musi w domu, metoda prób i błędów. Mnie każda pierdółka ulepiona czegoś uczy. Zapraszam na fejsa na profil Polymeranna, tam więcej moich spostrzeżeń co do każdej pracy. A krytyka może być taka zwykła, typu "za dużo lakieru"... To nic złego, że się zauważa błędy, ja też je robię i fajnie, że mi ktoś mówi, że tu mogło by byc tak, a tam inaczej. To taka krytyka kumpelska :-)

      Usuń